Od Mira'Ny do Auriela

Otworzyłam oczy, przeciągnęłam się, czułam się o niebo lepiej niż wcześniej. Byłam we wodzie, rozkosznie letniej, czystej wodzie. Od razu się obróciłam na brzuch., brodząc jak małe dziecko. To jednak mi nie wystarczyło. Zaczęłam się przemieszczać coraz dalej, głębiej, aż mogłam zanurzyć się na tyle, by popłynąć pod wodą. Oddalałam się od chłopaka, nie myśląc o tym, że ogląda jak praktycznie naga dziewczyna bawi się w jeziorze. Zobaczył o wiele za wiele, ale... doprowadził mnie do wody, a  ta woda była krystalicznie czysta! Cudownie się w niej pływało.

Będąc w połowie morskim stworzeniem mogłam na naprawdę długo wstrzymywać oddech w ludzkiej postaci, dlatego wynurzyłam się dopiero po jakimś czasie. Na brzegu stał Auriel, rozglądał się za mną chyba. Postanowiłam podpłynąć do niego an tyle, by mógł mnie zauważyć. Kiedy moja euforia spowodowana pływaniem minęła przypomniałam sobie, że Auriel bez mojej zgody rozebrał mnie. Dotykał przy tym...  Podpłynęłam na tyle blisko by usiąść naw wodzie ale będąc wciąż po pas w wodzie.
- Dziękuję, potrzebowałam wody, ale... - nie potrafiłam ukryć rumieńców, które nagle się pojawiły na mojej twarzy. - Nie musiałeś. Ogon pojawia się tylko w nocy. Oby to był ostatni raz, dobrze? Nie lubię gdy mnie ktoś dotyka, zwłaszcza obcy chłopak. Ale i tak ci bardzo dziękuję. Mogłam dostać zapaści gdybym się weszła do wody.

- Przepraszam... wolałem jednak to zrobić, niż ryzykować, że coś się stanie, albo zniszczysz sobie ubrania - powiedział cicho, lekko przygnębionym głosem.
- To tylko ubrania... - mruknęłam lekceważąco. - A gdzie ci ludzie, których spotkaliśmy na drodze?

Na odpowiedź nie musiałam długo czekać, ponieważ jeden z nich zaczął do nas machać i krzyczeć z daleka. Powoli uniosłam rękę i także mu pomachałam. Z tego, co zrozumiałam, to bardzo się ucieszył z mojego obudzenia się. Cóż, to miłe z jego strony, ale nie przesadzajmy... Swoją uwagę skupiłam ponownie na Auriel.
- Gdzie moje ubrania? Eh... nie wierzę, że to mówię, ale mam nadzieję, że tylko ty mnie rozbierałeś. Trochę mi teraz wstyd i głupio, ponieważ obcy chłopiec widział mnie niemal nagą. Nawet nie wiesz jaki cię zaszczyt spotkał. Nawet innym kobietom czasami nie pozwalam się oglądać nago. Chyba nie liczyłeś na to, że nagle wyrośnie mi ogon, co? - popatrzyłam na niego marszcząc brwi. Zbliżyłam się na tyle bym mogła mówić ściszonym głosem. Zgarnęłam mokre włosy na przód by zakryły to i owo. - Na razie mamy tylko siebie, nie wiemy co nas tu czeka, czy tamci nie okażą się złymi ludźmi, o ile nadal są ludźmi. Mogę ci ufać, Auriel? Zostaniesz moim przyjacielem?

Popatrzyłam na niego przywdziewając na twarz minę najbardziej niewinnej istoty pod słońcem. Czekałam na jego odpowiedź, w między czasie wzmógł się wiatr a mnie zaczęło się robić zimno. Powinnam wyjść z wody nim się przeziębię.


Auriel? 

Komentarze