Od Naerii (Przebudzenie)

 Coś rozbudziło we mnie życie, chyba, chyba się obudziłam. Ale nie byłam pewna, nadal wszędzie było ciemno, zdawało się, że moje powieki otwierają się i zamykają, ale światła nadal brak. W końcu zdałam sobie sprawę co się stało, to matka mnie tutaj zamknęła, kłóciłyśmy się.. Tylko czemu mnie w tym zamknęła? Czułam jak moje ciało jest wiotkie i słabe, czułam pragnienie, byłam głodna i zmęczona zdaje się. Nagle poczułam jak kapsuła w której byłam drży, pomału otwarła się. Wyszłam mało co nie przewracając się, to było dziwne. Myślałam, że wyjdę w tym samym miejscu.. w instytucie. A to jest zupełnie inne miejsce. Pełno tu tych samych kapsuł co moja.. Co się tu dzieje? Zostałam gdzieś wywieziona? Pomalutku przemierzałam pomieszczenie, zmierzałam do wyjścia na zewnątrz. Szybko poraziło mnie światło dobiegające z zewnątrz. Świat.. w ogóle nie przypominał mi świata, w którym powinnam się znajdować. Było tu zbyt kolorowo, zbyt bujnie, rosły tu rośliny, których nigdy w książkach nie widziałam.. To było dla mnie mega dziwne. 
-Jest tu kto?- zapytałam chyba sama siebie bo nikt mi nie odpowiedział, przynajmniej jeszcze. 
<Ktoś?>

Komentarze